| Słowem, jest co robić po południu |
Zaraz po przyjeździe z lotniska wysiedliśmy z samochodu, który przywiózł nas pod nasze miejsce zakwaterowania. W czasie przejażdżki miałem okazję poznać kilka słówek po hiszpańsku dzięki kierowcy pojazdu. Nie wiedziałem, że nauka języka może być taka ciekawa i emocjonująca. Szkoda, że lekcje szwedzkiego nie mają już takiego klimatu.
Wychodząc z samochodu poczułem przyjemną falę ciepła.
Niestety nie napotkały mnie jeszcze żadne emocjonujące przygody warte wspomnienia. Może i rzeczywiście lepiej byłoby wylecieć z Krakowa do Girony, ale to nie ja zajmowałem się organizacją lotu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz