Dzisiaj na biologi kroiliśmy kałamarnice. Dziewczyny piszczały, ale mi się podobało! Po lekcji w sali obok nauczyciel z frytkownicą i panierką pozwolił nam usmażyć kawałek kałamarnicy, który sobie wycięliśmy. Całkiem dobre, potem trochę rozbolał mnie brzuch. Żyć nie umierać! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz