4.10.2011

Szkoły ciąg dalszy

Na korytarzach szkolnych w czasie przerw królują niepodzielnie: kostki Rubika, karty i telefony komórkowe. Co bardziej ambitni koledzy piszą programy dla kalkulatorów, w które zaopatruje szkoła. Przerwy trwają od pięciu minut do godziny, plan lekcji mam taki:

Godzina z lewej - początek lekcji.
Godzina z prawej - koniec lekcji.
Szare - czas wolny, przerwy.

Dzień tematyczny to między innymi siedzenie przy komputerach i/lub projektowanie trójwymiarowych obiektów (ostatnio robiłem klocki lego), pisanie prac, matematyka, wiedza o społeczeństwie, szwedzki w różnej kolejności.

Każda klasa zaczyna i kończy przerwę o innej godzinie - nie tak jak w Polsce, gdzie pierwsza lekcja dla każdego jest od 8:00 do 8:45. Tutaj lekcja może trwać półtorej godziny, albo 35 minut.

Obiad jest od 10:45 do... 12 coś, niestety za bardzo nie pamiętam. Nieważne kiedy i czy uczeń przyjdzie - nic na siłę. Oczywiście nie trzeba za nie nic płacić, a potrawy serwowane są na, jakby inaczej, szwedzkim stole. Jako że każda klasa kończy lekcję mniej więcej o innej godzinie, najczęściej nie ma problemów z kolejkami.

Wczorajsza wizyta w sklepie rowerowym była bardzo przyjemnym doświadczeniem. Udało się wybrać ten odpowiedni model, który mam nadzieję mieć za kilka tygodni. Siostra oczywiście też dostanie rower.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz